Domowy Kościół

Świadectwa z rekolekcji
MELROSE, 3-10 LIPCA 2005

 

Oto pierwsze swiadectwo:

Rekolekcjie tygodniowe, to czas ktory niesie wiele przejsc, czas intensywny i bogaty w tresc. Podczas takich rekolekcji zblizamy sie do Pana Boga, wiecej sie modlimy i przychodzi to nam jakos latwiej.

Konferencje prowadzil ks. Jacek Stryczek, przekladal on nauke Chrystusa na dostepny i zrozumialy dla nas jezyk. Wskazywal zasady dzieki ktorym nasze zycie bedzie milsze Bogu i ludzia.

Konferencjie prowadzone przez ksiedza wiele mi wyjasnily, pomogly utwierdzic sie w wielu pogladach a niektore nawet calkowicie odrzucily.

Zrozumialam ze tylko wtedy bede szczesliwa kiedy wyjde poza siebie, kiedy przestane zyc dla siebie. Jest to niezwykle trudne do zrealizowania, zwlaszcza kiedy probuje sie to robic wlasnymi silami. Zrozumialam tez ze wszystkie te uczucia, ktore gromadza sie w moim sercu moge przelac na kartke papieru. Daje mi to wielka satysfakcjie i pomaga w tesknocie i ciaglych poszukiwaniach. Chcialam sie z wami podzielic moim amatorskim wierszem, ktroy powstal jako owoc mojej medytacji, ktora tak bardzo przybliza mi Boga.

"Poszukiwanie"  
  Oto stoje przed Toba,
Przepelniny ludzka niedoskonaloscia
A Ty o nic nie pytajac,
Wyciagasz dlon cierpiwie czekajac
Juz nic sie nie liczy,
Tylko ta chwila i lza goryczy
To tesknota, za Toba o Pnie
I to ciagle moje szukanie
O Panie!, czemu to rostanie?,
Czemu w sercu slysze wolanie
Czy Cie odnajde, czy nastapi spotkanie
Juz nigdy nie bede taka sama
Bo zycie bez Ciebie, to jak zamknieta brama
Chociazbym miala szukac cale zycie,
Oddaje Tobie moje ludkie bycie.
 

Z calego serca zachecam wszystkich do uczesnictwa w rekolekcjiach, kazdego rodzaju i w kazdej formie.

Chwala Panu!
Teresa i Jozef Zeglen

A to drugie swiadectwo:

Tak jak wiekszosc rodzin w kwietniu zaczynamy sie zastanawoac co mozna by zrobic z tym krotkim kanadyjskim urlopem w lecie. Jest pare opcji: piekne plaze Atlantyku, jeziora Ontario, a moze gory. Zmeczeni jestesmy i chcemy odpoczac. W tym roku po raz drugi w ciagu ostatnich czterech lat postanowilam "stracic " urlop na rekolecje. Niestety tylko z synem gdyz wiek i choroby tescow ciagnely meza do Polski.

Tak wiec po przeszlo 600 km drogi, odwazna kobieta, dojechalam do Melrose, swojski zapach "polskiej" wsi, upal jak rzadko i mnostwo komarow. Tydzien okazal sie przewspanialy, co za "oaza' spokoju, wyciszenia, intelektualnej "gimanstyki", w swiecie chaosu i zaganiania.

Konferencje prowadzione przez ks. Jacka byly akademickie- zmuszajace do myslenia i przemyslenia swojej wiary i postaw. Popoludniowe konferencje swieckich - dziesiatki pytan bez odpowiedzi - na temat palacych nas problemow. A co moze nam dac odpowiedz na wszystkie pytania - Ewangelia.

Nauczylam sie czytac jej w nowy sposob, dzieki porannym medytacjom.

Rekolekcje byly wspanialym wypoczynkiem i zabawa dla mojego syna troche harcerstwa z druhem i religi z siostra Marta.

Wyjechalam wypoczeta, usmiechnieta i ze slowami piosenki ktorej na rekolekcjach nie spiewalismy, ale ktora jest dla mnie mottem aby trzymac sie medytacji "napejnij serce swoje tym kosztownym nasieniem a zobaczysz ze Bog poprowadzi cie do ludzi".

Warto " stracic" tydzien z urlopu dla Boga a w zasadzie dla siebie i mam nadzieje ze w przyszym roku bede mogala uczestniczyc w tygodniowych rekolekcjach z calo rodzina.

Na marginesie co za "deal" tydzien wakacji jedzenie , spanie i "rozrywki" za jedyne $450 na rodzine.

Do zobaczenia za rok w Melrose.
Z Bogiem Ania.

Na koniec jeszcze kilka zdjęć

 

O nas | Napisz do nas | ©2005 Domowy Kościół w Kanadzie