Modlitwa Osobista

"Żywe bowiem jest słowo Boże."
(Hbr 4,12)

Bóg przemawia do ludzi, ponieważ ich kocha. Pragnie On nawiązac z nimi, z każdym z nich, zwiazek miłosci, zwiazek miedzyosobowy. Przemawia, aby dać się im poznac, aby odkryc przed nimi swój wielki plan miłosci: aby przekazac im swoje myśli, swoją wolę w stosunku do nich; aby zaproponować im swoje Przymierze. Bóg przemawia poprzez Wszechświat, poprzez Pisma, poprzez interwencje w historii ludzkosci, przez swych proroków a zwłaszcza przez swego Syna Jezusa Chrystusa.

Regularny kontakt ze "Słowem" pozwala członkom ruchu nie tylko na poznanie Boga, ale zwłaszcza na lepsze zakorzenienie się w Ewangelii. Wprowadza każdą osobę z małżeńskiej pary w bezpośredni kontakt z osobą Chrystusa. Ten osobisty kontakt jest filarem wszelkiego duchowego życia, ponieważ "Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa". (Jan Paweł II)

Stwórcze Słowo Boga pozostaje niezbędnym zródłem motywacji i energii dla naszego osobowego rozwoju, dla naszego rozwoju jako małżeństwa, w celu zbudowania lepszego świata.

Dlatego ruch Domowy Kościół zachęca każdego do codziennego kontaktu ze słowem Bożym, do poswięcenia swego czasu na lekturę fragmentu Biblii, zwłaszcza Ewangelii, na rozważanie w ciszy tego Słowa, aby lepiej móc zrozumiec to, co Bóg mówi poprzez Pismo Święte.

"Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wsród dziękczynienia".
(Kol 4, 2)

Jesteśmy wezwani do dawania naszego czasu Panu, do spotkania z Nim sam na sam, do przeżywania Jego obecności.

Codzienna modlitwa wewnętrzna rozwija w nas zdolność słuchania i dialogu z Bogiem. Polega ona na znalezieniu czasu, aby być samemu z Tym, który nas kocha. Jest to czas słuchania w ciszy, od serca do serca z Bogiem, czas odkrycia i przyjęcia Bożego planu względem nas.

Nie ma sztywnych reguł dla modlitwy. Każdy decyduje o tym, co jest najbardziej dla niego odpowiednie (kiedy, gdzie i jak?). Wydaje się, że najważniejsza w rozwoju tej głębokiej jedności z Bogiem jest wytrwałość i systematyczność.

"Słowa w kontemplacji nie mają charakteru dyskursywnego, lecz są niczym iskry, które zapalają ogien miłosci."
(Katechizm Koscioła Katolickiego, 2717.)

Słowo Boże - modlitwa - liturgia

Rozpocznijmy od pytania: co łączy trzy kolejne Drogowskazy, które stają się przedmiotem naszej refleksji podczas kolejnych miesięcy Pielgrzymowania miłości? Myślę, że nietrudno odkryć, iż tą wspólną płaszczyzną jest właśnie słowo Boże, gdyż ono powinno być treścią naszej modlitwy i ono również przychodzi do nas w całym swym bogactwie w liturgii, zarówno w Liturgii Godzin, jak i w Liturgii Eucharystycznej.

Dlaczego Bóg kieruje do nas swoje słowo? Przede wszystkim dlatego, że chce nam coś powiedzieć o sobie. Może się wydawać, że jakoś znamy Boga, zwłaszcza z katechizacji i z tego, co słyszymy na temat Boga od innych. Może ktoś nawet powiedzieć, że ta "wiedza" wystarczy. Nic więc dziwnego, że wielu ludzi ma jakiś własny obraz Boga, który bardzo często niewiele ma wspólnego z tym obrazem, który maluje w Piśmie świętym sam Bóg. Ktoś inny może powiedzieć, że przeczytał wiele książek teologicznych mówiących o Bogu i dlatego jego znajomość Boga wydaje się być wystarczająca. To "wydaje się być" jest tutaj dobrym określeniem, gdyż wiele rzeczy może się człowiekowi wydawać, a chodzi przecież o to, jak jest naprawdę. Człowiek ma prawo poznać prawdę o Bogu, żeby nie musiał mówić, że mu się coś wydaje, ale że ma w tej dziedzinie pewność. Ta pewność zaś może być jedynie pewnością wiary, natomiast wiara - jak mówi św. Paweł w Liście do Rzymian - "rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa" (10, 17). Trudno zatem poznać Boga przez wiarę, gdyby się nie sięgało do Pisma świętego. Trudno poznać prawdę o Bogu, gdy się nie słucha tego, co mówi On sam.

Nawet drugiego człowieka trudno poznać i zrozumieć bez rozmowy z nim i bez spędzenia z nim jakiegoś dłuższego czasu. Cóż dopiero powiedzieć o samym Bogu, który jest nieogarniony i nieskończony pod każdym względem. Tylko wsłuchiwanie się w Boże słowo i rozważanie tego słowa w Duchu Świętym daje nam szansę poznania, Kim naprawdę jest Ten, o którym czytamy w Piśmie świętym, że stworzył niebo i ziemię; Kim jest Ten, który posłał swojego Jednorodzonego Syna na świat, aby zbawił wszystkich ludzi; Kim jest Ten, do którego w Duchu Świętym wszyscy mówimy "Ojcze", który kocha każdego człowieka i ma dla wszystkich wspaniały plan. Trudno o tym wszystkim przekonać się bez systematycznej lektury Pisma świętego, bez praktyki rozważania słowa Bożego w codziennej modlitwie osobistej, bez wsłuchiwania się w słowo Boże proklamowane podczas każdej Eucharystii.

Czy są jeszcze inne powody, dla których Bóg zwraca się do nas w swoim słowie? Na pewno jest jeszcze jeden, mianowicie, aby nas pouczyć dokładniej o swojej woli względem każdego człowieka. Poznanie woli Bożej jest mocno związane z odkryciem prawdy o samym Bogu. Jeżeli człowiek nie odkryje i nie uzna w swym sercu prawdy o Bożej miłości, która jest nieskończona i bezwarunkowa, bardzo trudno będzie mu zgodzić się z prawdą, że wola Boża służy zawsze dobru człowieka i nie ma innego celu, dla którego Bóg realizuje swoją zbawczą wolę względem każdego z nas. Jeżeli człowiek nie odkryje w Bogu swego ukochanego Ojca, będzie posądzał Go o różne rzeczy, które w dotkliwy sposób dotykają rodzaj ludzki, a zwłaszcza jego samego. Na takim podłożu rodzą się potem określenia typu: "gdyby Bóg był miłością, to by do tego nie dopuścił", albo, "gdyby Bóg mnie kochał, to by nie sprowadził na mnie czegoś takiego". Takie i podobne zdania wychodzą bardzo często z ust ludzi, którzy uważają się za wierzących. Uważają się za wierzących, ale widocznie wierzącymi nie są, skoro takie opinie na temat Boga wypowiadają. Widocznie za mało albo wcale nie znają Boga i dlatego wystawiają Bogu tak surowe oceny.

Bóg dał wolną wolę człowiekowi i szanuje ją, bo inaczej zaprzeczałby sam sobie. Nie znaczy to jednak, że Bóg nie zabiega o to, aby człowiek poznał Jego Miłość i dobrowolnie, dla swojego dobra, zapragnął poddać swoją wolę Jego woli. Bóg ma wiele możliwości, aby oddziaływać na serce człowieka i skłaniać je ku sobie. Na szczególną uwagę zasługuje jednak jedna droga, mianowicie droga przyjęcia przez człowieka słowa Bożego i pójścia za nim w całym swoim życiu. Można nawet powiedzieć, że tej drogi do odkrycia Boga i jego woli nie da się przeskoczyć, ani ominąć, gdyż grozi to niebezpieczeństwem spłycenia wiary i sprowadzenia jej tylko do pewnych zewnętrznych praktyk, bardziej lub mniej systematycznie spełnianych w życiu codziennym. To niebezpieczeństwo - chociaż na innym poziomie - grozi również ludziom formującym się w kręgach Domowego Kościoła, gdy wypełnianie zobowiązań nie wypływa z pragnienia poddania swojego życia Bożemu słowu, a jest jedynie wynikiem poczucia obowiązku, wynikającego z przynależności do takiej czy innej wspólnoty Ruchu. Taka motywacja do wierności charyzmatowi mogłaby się w pewnym momencie okazać niewystarczająca, a wtedy już tylko krok od decyzji, by z takiej wspólnoty się wyłączyć i zrzucić z siebie ciężar zobowiązań, co do których nie ma przekonania, że one są dla człowieka wielkim darem otrzymanym od Boga. Podobne powody stoją u podstaw bolesnych decyzji odejścia od Kościoła, który postrzegany jest jako narzędzie ucisku człowieka.

Bóg nie chce, byśmy szli za Nim jak niewolnicy, którzy szukają okazji do zrzucenia z siebie uwierającego ich jarzma. Bóg pragnie, aby pójście za Nim stawało się dla nas wielką radością, dlatego kieruje do nas swoje słowo, aby najpierw powiedzieć nam o swojej miłości ku nam, a następnie wskazać nam prostą receptę na szczęśliwe życie. Tylko na drodze wytrwałego słuchania słowa Bożego i rozważania go na modlitwie możemy zdobyć to przekonanie, które pozwoli nam zapragnąć podążać za słowem Bożym we wszystkich dziedzinach naszego życia. Nigdy zatem zbyt wiele wysiłku, aby troszczyć się o jakość swojej modlitwy osobistej, w której ma się dokonywać umocnienie osobistej więzi z Bogiem i poznawanie Jego woli względem siebie i innych. Nigdy za dużo wysiłku podejmowanego w celu dobrego i owocnego przeżycia każdej Eucharystii, do której jesteśmy przygotowywani przez słuchanie słowa Bożego. Właśnie modlitwa Eucharystyczna uczy nas istoty modlitwy, którą nie jest poczucie spełnionego obowiązku, ale przede wszystkim zaproszenie każdego z nas do spotkania się z Ojcem przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Takie spotkanie z Bogiem przynosi błogosławione owoce w życiu każdego człowieka.

ks. Jan Mikulski